W ostatnich dniach mieszkańcami Śląska wstrząsnęła wiadomość o wycofaniu się z pomysłu na darmowe przejazdy autostradami w rejonie aglomeracji. Mimo początkowych zapowiedzi Ministerstwo Infrastruktury zapowiada, że nie będzie taryfy ulgowej. Czy to ostateczna decyzja?
Wygląda na to, że zapowiada się ostra walka między urzędnikami ministerstwa a samorządowcami z naszego regionu. Sprawa dotyczy także Knurowa, miasto znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie dwóch autostrad.
List z protestem w tej sprawie do premiera Donalda Tuska wysłało już katowickie Stowarzyszenie Moje Miasto. Do parafowania podobnego pisma szykują się prezydenci kilkunastu miast zrzeszonych w Górnośląskim Związku Metropolitalnym.
-
Pismo trafi do ministra Cezarego Grabarczyka. Chcemy wyrazić swój sprzeciw wobec tego, aby w ramach miast aglomeracji były ponoszone opłaty z tytułu przejazdu autostradą. Tym bardziej, że wcześniej była mowa o bilecie zerowym - mówi z rozmowie z Dziennikiem Zachodnim Krzysztof Krzemiński, rzecznik GZM.
Zgromadzenie Związku, czyli prezydenci i ich zastępcy, będą temat omawiali podczas najbliższego posiedzenia w czwartek.Walka o darmowe autostrady toczy się już od kilku lat. Ostatni pomysł jak i deklaracje ze strony Ministerstwa Infrastruktury zapowiadały wprowadzenie tzw. biletu zerowego dla mieszkańców regionu. Mogli by tym samym korzystać z autostrady jako obwodnicy, nie ponosząc dodatkowych kosztów. Przejazd autostradą A4 miał być darmowy od Kozłowa do Katowic, natomiast nie ustalono dokładnie na jakim odcinku podobne rozwiązanie miało obowiązywać na autostradzie A1.
Wszystkie odcinki autostrad w Polsce mają być płatne. Tak stanowi prawo, które przejęliśmy po naszych poprzednikach. Niczego pod tym względem nie zmienialiśmy - argumentuje Mikołaj Karpiński, rzecznik ministerstwa. Przekonuje jednocześnie, że pomysł z biletem zerowym nadal jest aktualny. Tyle, że teraz ciężar finansowania takiego rozwiązania mają wziąć na siebie samorządy.
Zarówno samorządowcy jak i mieszkańcy rozważają możliwość wspólnej akcji na rzecz biletu zerowego, jednym z rozwiązań jest zbieranie podpisów wśród kierowców z naszego regionu. Sprawa ma trafić bezpośrednio do premiera Donalda Tuska.
R.