W IV-ligowym spotkaniu w Knurowie drużyny Concordii i Polonii Marklowice zadbały o festiwal strzelecki. Padło osiem bramek, a górą okazali się podopieczni Marcina Domagały.
Obie drużyny twardo walczą o pozostanie w IV lidze. W lepszej sytuacji przed tym spotkaniem była drużyna gości. Polonia miała trzy punkty przewagi nad strefą spadkową i siedem nad Concordią. W 3 minucie spotkania pierwszą bramkową sytuację wykorzystali gospodarze. Z lewej strony Michał Grodoń minął rywala i dokładnym dośrodkowaniem „obsłużył” Pawła Przesdzinga, a ten głową pokonał bramkarza gości. Kibice nie zdążyli się nacieszyć prowadzeniem, a Polonia doprowadziła do wyrównania. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego sporą nieporadnością popisali się obrońcy Concordii i Maciej Skupień – pomocnik Polonii – strzałem w długi róg zdobył bramkę. Wtedy też inicjatywę przejęli goście, choć długi czas nie tylko zmagali się z knurowskimi piłkarzami, ale także z… trawą! Była na tyle wysoka, że piłka zwalniała przy próbach podania po ziemi.
Goście jednak raz po raz próbowali zaskoczyć Kowalczyka strzałami z dystansu, ale bramkarz gospodarzy wychodził z opresji obronną ręką. Knurowianie długi czas nie potrafili się otrząsnąć szybkim wyrównaniem gości, grali nieporadnie, a trener Domagała wielokrotnie wyskakiwał z ławki rezerwowych, udzielając reprymendy swoim zawodnikom. Po 20 minutach knurowanie znaleźli sposób na dobrze grającą Polonię. Większość piłek była grana „górą” i przyniosło to efekt w 25 minucie. Marcin Modrzyński dostał piłkę w polu karnym nie zawahał się ani chwili strzelając drugą bramkę dla swojego zespołu. Wówczas złapali wiatr w żagle i podjęli walkę zdobywając przewagę na boisku. W międzyczasie była szansa na podwyższenie wyniku, ale strzały Kempy, Wieliczki, Modrzyńskiego czy Przesdzinga, albo bronił bramkarz gości lub były niecelne. Gdy wszystkim wydawało się, że nic się nie zmieni, w ostatniej minucie pierwszej części spotkania w zamieszaniu podbramkowym najwięcej zimnej krwi zachował Damian Kozdroń, który podwyższył wynik na 3:1 dla knurowskiej Concordii.
Druga połowa to diametralna zmiana w grze Concordii. Dla Tkocza, Salwy czy Osmańskiego nie było straconych piłek, nie do przejścia był Mikulski czy Wieliczko. Siedem minut po rozpoczęciu drugiej części gry doszło do sytuacji kuriozalnej. Obrońcy wycofali piłkę do swojego bramkarza, jednak zapomnieli o wysokości trawy więc piłka nienaturalnie zwalniała, wtedy Modrzyński podjął próbę pressingu w stronę bramkarza, który spanikował i chciał jak najszybciej wyekspediować piłkę w głąb boiska. Zrobił to jednak tak nieudolnie, że trafił piłką w głowę nadbiegającego napastnika Concordii, a ta wpadła do bramki gości! Ta sytuacja dobiła zawodników Polonii, bowiem w 69 minucie Paweł Przesdzing wpadł w pole karne przeciwnika jak w masło, dopiero ostatni obrońca próbując wybić piłkę spod nóg zawodnika gospodarzy spowodował jego upadek i sędzia wskazał na „wapno”. Arbiter główny pokazał winowajcy żółtą kartkę i wtedy kibice jak i trener gospodarzy, zaprotestowali. Wszyscy zgromadzeni na stadionie byli pewni, że zawodnik, który faulował dostał już drugą żółtą kartkę i powinien opuścić boisko. Sędzia jednak nie pokazał „czerwieni”, a Marcin Salwa podszedł do rzutu karnego i pewnym strzałem pokonał bramkarza gości. Przez następne minuty przebudzili się Poloniści, którzy do tej chwili byli tłem dla dobrze grającej Concordii.
W 76 minucie zawodnik gości próbował lobować Kowalczyka, jednak jego strzał nie był przygotowany i piłka wylądowała w rękach bramkarza knurowian. Chwilę później z prawej strony groźny strzał drużyny Marklowic minął o centymetry słupek gospodarzy. W ostatnich 10 minutach knurowianie spuścili całkowicie z tonu, dopuszczając do kilku groźnych akcji. Efektem tego były dwie bramki dla gości – w 86 minucie na listę strzelców wpisał się Wojciech Caniboł, a w ostatniej Konrad Rybak.
Szkoda dwóch bramek straconych w ostatnich minutach, które spowodowały, że knurowianie mają niekorzystny bilans bezpośrednich spotkań z Polonią Marklowice. Wiadomo, że do ostatniej kolejki obie drużyny będą walczyły o utrzymanie ligowego bytu.
Concordia Knurów - Polonia Marklowice 5:3 (3:1)
Bramki: Przesdzing (3.), Modrzyński (25.,52.), Kozdroń (45.), Salwa (68. - karny) - Skupień (5.), Caniboł (86.), Rybak (90.)
Concordia (skład wyjściowy): Kowalczyk - Wieliczko, Mikulski, Kempa, Grodoń - Tkocz, Salwa, Osmański - Przesdzing, Modrzyński, Kozdroń