Nie od dzisiaj wiadomo, że tzw. budżetówka zalicza się do pewnych i co najważniejsze wypłacalnych pracodawców. Jak w obliczu zaciskania pasa, o którym ciągle dyskutują ekonomiści, wypadają urzędy?
Niedawno Dziennik Zachodni pokusił się o sprawdzenie stanu zatrudnienia w urzędach powiatu gliwickiego. Wynika z niego, że magistraty są jednymi z największych pracodawców. Jak się okazuje, kryzys samorządów nie dotknął, a wręcz przeciwnie część z nich zatrudnia ciągle nowe osoby.
W Urzędzie Miasta w Knurowie pracują obecnie 144 osoby, w tym dwóch pracowników w wieku emerytalnym. To jednak doświadczeni pracownicy z ogromną wiedzą. Tegoroczny budżet przeznaczony na pensje to ok. 5 mln 354 zł, w ubiegłym roku było to 5 mln 476. Jak się okazuje pracownicy zatrudnieni na stanowiskach urzędniczych nie otrzymują premii, te przysługują jedynie zatrudnionym na stanowiskach pomocniczych oraz obsłudze – łącznie to 11 osób. Jednocześnie urzędnicy podkreślają, że mimo znacznego wzrostu obowiązków nie można mówić o przeroście zatrudnienia w knurowskim magistracie.
Znaczącym pracodawcą jest również Starostwo Powiatowe w Gliwicach. Ten urząd zatrudnia 112 osób na 109 etatach. Biorąc pod uwagę ilość zadań obsługiwanych przez starostwo, również i w tym przypadku można mówić o umiarowym poziomie obsady stanowisk. Rok temu na wynagrodzenia wydano 5 mln 638 tys. 453 zł wraz z pochodnymi. W tym będzie to 6 mln 70 tys. 700 zł. Planując tę kwotę uwzględniono m.in. dodatkowe obciążenia w tym odprawy dla Zarządu Powiatu, ewentualne odprawy emerytalne oraz nagrody jubileuszowe. W kwocie tej mieszczą się też podwyżki wynegocjowane przez związki. Jak pisze Dziennik Zachodni specjalnym dodatkiem są świadczenia z funduszu socjalnego - paczki świąteczne oraz tzw. "wczasy pod gruszą", których wysokość jest uzależniona od dochodów na członka rodziny pracownika.
R.