"Magiczna noc w bibliotece szkolnej" to nietypowy, acz coraz częściej stosowany sposób promowania czytelnictwa. Pomysł zrodził się nie tak dawno i wzorowany jest na Nocy Muzeów, która w 1997 roku w Berlinie miała swój początek i bardzo szybko zyskała na popularności.
Fot. bibliotekamsp6.blog.onet.plMagiczna noc w bibliotece szkolnej
Pierwsza Noc Muzeów w Polsce miała miejsce w Krakowie w 2004 roku. Pierwsze wzmianki o nocy w bibliotekach pochodzą z 2008 roku. Przyświeca im jeden cel-promocja bibliotek oraz czytelnictwa.
W obecnych czasach ciągle jesteśmy atakowani informacjami "z ostatniej chwili". Mamy coraz mniej czasu na refleksję i zadumę. Jesteśmy coraz bardziej nerwowi i nadpobudliwi. Na przeciwko wspomnianym problemom współczesnego świata wychodzi książka niosąca wyciszenie i optymizm.
Taki też był cel "Magicznej nocy w szkolnej bibliotece" w Miejskiej Szkole Podstawowej nr 6 w Knurowie. Miała to być nie tylko promocja nowych serii czytelniczych, ale przede wszystkim miała uświadomić uczniom jakie korzyści mogą czerpać z czytania. Oficjalnym terminem rozpoczęcia imprezy był 25 lutego o 20.00. Jednak przygotowania do przeprowadzenia wspomnianej imprezy trwały już od połowy stycznia. Chętne uczennice z klasy 6a i 6b przygotowywały dekoracje, stroje i ćwiczyły czytanie przydzielonych tekstów.
Wreszcie nadszedł długo oczekiwany piątek. Od samego rana trwały gorączkowe przygotowania, aby wszystko było zapięte na przysłowiowy ostatni guzik. Popołudniu ochoczo do pracy przystąpili nauczyciele i mamy z Rady Rodziców. Panie: MonikaTkocz, Barbara Kalisz i Dorota Gardzioła przygotowywały dekorację na sali gimnastycznej. Za sprzęt techniczny, jak zawsze, odpowiedzialny był pan Mariusz Baron. Świetlicę dekorowała p. Bogumiła Lesiak, a w kuchni krzątały się panie: Lucyna Świtek i Ewa Kwiecińska. Przy drzwiach wejściowych na dzieci czekały między innymi wychowawczynie, panie: Justyna Kwaśniok i Marta Bartkowiak.
Kiedy wszyscy uczniowie zgromadzili się na sali gimnastycznej, zgasło światło i w świetle latarki powitała wszystkich zgromadzonych Katarzyna Sołtysik-Andrysiak. Nastąpił podział na 4 grup. Każda z grup wylosowała swojego opiekuna na całą noc. A dla zapewnienia większego bezpieczeństwa podczas zabawy uczniowie podpisali, specjalnie przygotowany na tę noc, "kontrakt" regulujący zasady bezpiecznego i kulturalnego zachowania się podczas zabawy.
Od tego momentu rozpoczęła się "czytelnicza uczta". Jako pierwsza zaprezentowała się Malutka Czarownica Otfrieda Preusslera. Póżniej uczniowie poznali Oliviera Moona, Wdeszczaka,upiorną rodzinkę i panią Zaza. Każda z wymienionych postaci ukazywała się uczniom podczas bicia zegara jak duchy w "Opowieści wigilijnej" Dickensa. Wszystkie czytane fragmenty książek urozmaicone były konkursami. Było rysowanie, z zawiązanymi oczami, domku Malutkiej Czarownicy, układanie wzorów z rozsypanki zwanej "Jajkiem Kolumba" czy też wymyślanie opisu charakteryzującego duszka Casperka.
Po tak długim czasie skupienia nadszedł czas na harce. Uczniowie mieli za zadanie,w jak najkrótszym czasie, zabalsamować kolegę z grupy czy też odbyć lot na miotle. Nie lada radość przysporzyła uczniom próba odwagi. Każda grupa wytypowała jedną najodważniejszą osobę, która miała za zadanie wsadzać rękę do pojemników z "obrzydlistwami" i odgadnąć co to jest takiego.
Największa atrakcja jednak była jeszcze przed nimi. Kolejne grupy, pod opieką swojego opiekuna zaopatrzonego w latarkę, udawały się na zwiedzanie szkoły przy zgaszonych światłach. Jako pierwszy na szlaku niespodzianek przywitał uczniów dyrektor szkoły Eugeniusz Szybiak, który sprawdzał sprawność fizyczną uczniów w warunkach ekstremalnych. Następnie baśniowe postacie prosiły "turystów" o pomoc. Kaj nie potrafił ułożyć słowa "wieczność". Jasiowi i Małgosi nie mieściły się już w brzuszkach ciasteczka, a królewicz i śpiąca królewna zapadli w stuletni sen. Jedyną książkową postacią tryskającą energią była Pippi Longstocking, która zachęcała zbliżające się grupy do odwiedzenia biblioteki szkolnej.
W świetle świec i asyście interaktywnego kota, uczniowie rozwiązywali zagadki i układali hasło będące przepustką do otrzymania upragnionej nagrody. Teraz jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcie na sali gimnastycznej i można było zacząć szykować się do spania. Emocje i wyśmienita zabawa zrobiły swoje. Niektóre dzieci "zapadły" w zasłużony sen. Inne zasypiały podczas projekcji Harrego Pottera.
O 7.00 rano była pobudka. Niektórym z trudem przyszło poranne wstawanie, a tu już czekała świeża drożdżówka i ciepła herbata. Jeszcze tylko podsumowanie wszystkich konkursów, wręczenie specjalnych certyfikatów,porządkowanie sali gimnastycznej i... powrót do rzeczywistości.