Dla jednych to pomysł na spędzanie wolnego czasu, inni traktują swoje maszyny jak sposób na życie. Motocykliści, ale również miłośnicy militariów opanowali w sobotę Knurów. Była to jedna z atrakcji święta miasta. Przejazd ulicami Knurowa ryczących maszyn staje się powoli tradycją i robi ogromne wrażenie.
Fot. miastoKnurów.plFantastycznie odrestaurowany GarbusFot. miastoKnurów.pl
Motocykliści spotkali się pod ratuszem, by przejechać przez Knurów długą kawalkadą. Tę ekipę słychać było z daleka, a i było na co spojrzeć. Po kilkunastu minutach wszyscy zaparkowali na Placu 700-lecia, gdzie można było nie tylko zobaczyć i dosłownie dotknąć maszyny, ale również posłuchać ryku ich silników.
- To dla mnie sposób na odreagowanie po pracy, jeżdżę prawie codziennie. Cztery lata temu przekonałem żonę do zakupu motoru i wciągnęło mnie totalnie – mówi Adam, jeden z uczestników zlotu.
To jednak nie wszystko, bo do fanów dwukołowców dołączyli w tym roku miłośnicy militarów. Na terenie imprezy wyrosła wioska, która przypominała obóz wojskowy z czasów II wojny światowej. Były więc nie tylko motocykle, ale również czterokołowce w tym fantastycznie odrestaurowany Garbus. Jak na miłośników militariów przystało pojawiła się i broń, mówiąc wprost wszystko czego w prawdziwym wojsku zabraknąć nie może.
Uczestnikom zarówno zlotu motocyklistów jak i fanom militariów na tyle się podobało, że już zapowiedzieli powtórkę za rok.
R.