Ulewne deszcze niepokoją mieszkańców Przyszowic i Paniówek - po ostatniej powodzi mimo prowadzonych prac w tym rejonie ciągnie nie wszyscy mogą spać spokojnie. Urzędnicy jednak zapewniają, że wszystko jest w porządku i tym razem nie ma się czego obawiać.
Za remont wałów na Kłodnicy odpowiada Kompania Węglowa, a konkretnie należąca do niej kopalnia „Sośnica-Makoszowy”. W trakcie przeprowadzonych prac między innymi zwężono dno rzeki do 22 metrów, a koryto Kłodnicy przekopano na długość 601 metrów. Jednocześnie wały po remoncie mają teraz szerokość 5 metrów, a w niektórych miejscach ich wysokość sięga nawet 6,18 metra.
W ubiegły poniedziałek postęp wykonanych prac sprawdzali m.in. urzędnicy z Zabrza, ponieważ podczas ubiegłorocznej powodzi ucierpiała też dzielnica Makoszowy. Ustalenia poczynione zarówno podczas kontroli jak i wcześniejszych rozmów zaowocują montażem specjalnych czujników piezometrycznych, które będą kontrolować przesiąkliwość nasypów przeciwpowodziowych. Jeżeli zastosowane technologie się nie sprawdzą i wały mimo ulepszeń będą przesiąkać dyrekcja kopalni będzie musiała zrezygnować z dotychczasowej technologii, stosowanej do umacniania i zastosować nową. Wówczas w miejsce obecnych wałów wykonana zostanie przesłona betonitowa.
R.