Mimo licznych zapowiedzi startu systemu pobierania opłat na autostradzie A4, między Gliwicami a Wrocławiem już w styczniu, możemy liczyć na dodatkowych kilka miesięcy bezpłatnej jazdy. GDDKiA oficjalnie nie potwierdza opóźnienia, jednak jest już niemal pewne, że system rusz dopiero w drugim kwartale 2012 roku.
Opóźnienia dotyczą budowy bramek zarówno na samej autostradzie jak również przy zjazdach i wjazdach. Odpowiedzialne za wykonanie inwestycji konsorcjum firm Egis i Strabag poinformowało, że najprawdopodobniej nie zdąży dokończyć zadania w terminie. W Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wyjaśniają, że zmiana wynika z późniejszego niż zakładano terminu rozpoczęcia prac.
Informacja o późniejszym wprowadzeniu opłat cieszy kierowców, ponieważ jest szansa na zaoszczędzenie sporej ilości złotówek. Wiadomo już, że za jazdę A4 do Wrocławia zapłacimy 20 groszy za kilometr. Co ważne opłaty będą pobierane dopiero za odcinek od Kleszczowa, jednak przez bramki będziemy musieli przejechać już na zjeździe m.in. z ulicy Rybnickiej. Jak twierdzi Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury, ceny są niższe od opłat pobieranych na odcinkach koncesyjnych i porównywalne ze średnimi stawkami europejskimi. Przykładowo na zarządzanej przez akcjonariuszy A4 od Katowic do Krakowa podróż wyniesie nas 26 groszy za kilometr. Tyle samo zapłacimy jadąc A2.
- Odcinek przebiegający przez Gliwice objęty będzie tzw. stawką zerową. Opłata naliczana będzie od Kleszczowa, nawet jeśli na A4 faktycznie wjedziemy np. na węźle Bojków – tłumaczą przedstawiciele GDDKiA.
Po co więc bramki już w Gliwicach? Jak wyjaśniają w centrali Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, zgodnie z prawem autostrady w Polsce są płatne, a budowę bramek zakłada projekt infrastruktury autostrady. Bilety zerowe to rozwiązanie wymuszone przez obowiązujące przepisy. Kierowcy boją się jednak, że niebawem rząd może wycofać się z obietnic, a wtedy już prosta droga do wprowadzenia opłat także za gliwicki odcinek A4.
Niestety opóźnienia przy budowie bramek to nie tylko dobre wieści, ponieważ ciągle będą obowiązywały utrudnienia. Najgorzej sytuacja wygląda na odcinku między węzłami Rybnicka i Sośnica, gdzie niemal codziennie dochodzi do kolizji i wypadków. Sprawą zainteresowała się już policja, jednak nie stwierdzono uchybień w oznakowaniu miejsca robót.
R.
Komentarze:
Gość: Dlaczego Polacy nie reaguja na klamstwa? | 04.11.2011 11:34
Skoro zgodnie z przepisami na autostradach musza byc ustawione bramki, to dlaczego nie ma ich na odcinku od Katowic do Gliwic?! Frankiewicz, to jedyny prezydent w aglomeracji slaskiej, ktory dopuscil do ustawienia bramek przy wlasnym miescie!
Gość: jas | 04.11.2011 11:11
z tego co ostatnio czytałem opłatę za przejazd obniżyli do 10 groszy za kilometr