
Zmieszanie wokół nowych zasad wypisywania recept na leki refundowane zdaje się nie mieć końca. Od 1 stycznia lekarze zamiast wpisywać wymagane przez nową ustawę stawki refundacji, umieszczają na receptach pieczątkę „Refundacja do decyzji NFZ”. Zdezorientowani pacjenci cierpią jak zawsze w takiej sytuacji najbardziej.
Lekarze postanowili zaprotestować przeciwko nałożonemu na nich obowiązkowi sprawdzania czy pacjent jest ubezpieczony oraz określania na recepcie poziomu refundacji leku. To zdaniem wielu przedstawicieli zawodu zbędna biurokracja, a dodatkowo sami lekarze nie mogą mieć pewności czy pacjent na pewno posiada ubezpieczenie. Konsekwencje pomyłki mogą być bardzo dotkliwe.Wyborcom Tuska i innych Kaczyńskich gratuluję zdrowego rozsądku.
Tak sprawa ma się po drugiej stronie: http://www.wykop.pl/link/996081/kilka-slow-lekarza/
Jak widać dyma nas państowy aparat na czele z Tuskiem :0
A to Polska właśnie;) Najgorzej chyba na wsiach mają, bo u nas jak nie w jednej to w drugiej aptece coś kupić... a tam porażka.
Tylko w tym państwie możliwy jest taki cyrk. Pan Sośnierz za wprowadzenie jedynego działającego systemu rejestracji pacjentów został tak "doceniony", że musiał złożyć dymisję. Gdyby to działałw w całym tym chorym kraju to nie byłoby problemu. Idę do lekarza z kartą to żądam. A tak jadąc poza Śląsk muszę specjalnie podbijać książeczkę zdrowia.
Opinie osób niezalogowanych są umieszczane po akceptacji moderatora.
Zaloguj się lub zarejestruj, jeżeli chcesz aby komentarz został zamiezczony niezwłocznie po jego napisaniu.